Radio

Uzależnienie od radia

Pracuję w branży, w której muszę dobrze orientować się we wszystkich sprawach, związanych z polityką, czy gospodarką. Z tego względu w zasadzie pierwszą czynnością, jaką wykonuję po wstaniu z łóżka jest włączenie radia. Poranna dawka wiadomości, jaką oferuje mi moje ulubione radio nie wystarczy. Dlatego też wsiadając do samochodu również włączam tą stację radiową i dalej słuchuje się w to, co mają do powiedzenia dziennikarze radiowi. Pierwszą czynnością, jaką wykonuję w pracy jest również włączenie radia. W tym wypadku nie chodzi już tylko i wyłącznie o pozyskanie informacji na temat bieżących wydarzeń. Moje ulubione radio idealnie trafia w mój gust muzyczny. Dlatego też muzyka, która rozbrzmiewa z głośników działa na mnie relaksująco. Słuchanie radia jest w zasadzie jedyną chwilą przyjemności, na którą mogę sobie pozwolić w ramach mojej niezwykle stresującej pracy. Nawet wtedy, gdy jadę spotkać się z klientem, mam słuchawki w uszach. Znajomi z pracy żartują, że jestem uzależniona od radia. W dodatku ograniczam się tylko i wyłącznie do jednego kanału radiowego. Takie docinki nie robią na mnie żadnego wrażenia. Kompletnie nie przejmuję się tego typu komentarzami. Wręcz przeciwnie. Zazwyczaj ze spokojem odpowiadam, że wolę być uzależniona od radia, a nie tak jak większość ludzi- od telewizji. Mój nałóg nie ma przynajmniej destruktywnego wpływu na zdrowie. Telemaniacy zazwyczaj mają sporą wadę wzroku. W przypadku fanów radia raczej nie ma mowy o wadzie słuchu, chyba, że nie rozstają się ze swoim, ustawionym na maxa odtwarzaczem mp3.

Copyright @ 2011 Radio